• Wpisów: 637
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 27 dni temu, 18:13
  • Licznik odwiedzin: 99 488 / 2887 dni
 
b-angel
 
Powoli zmrok daje zielone światło snom.
Odpływają jak statki magiczne, intensywne  godziny, oblane słońcem twarze, ramiona, plecy, chodniki.
Syreny dziś zawyły a opaska na ramieniu jeszcze raz zalśniła szkarłatem krwi.
Godzina moich urodzin, godzina śmierci zbyt wielu.
Zastanawiam się  dlaczego dziś właśnie troszkę mocniej niż zwykle tęsknię?
Ubrana w ciszę jak w ciemną sukienkę z metką Channel, opieram mój świat na zaciśniętych do bólu nadgarstkach.
Ta cisza dziś nie jest kompletna. Las jeszcze odbija głosy owadów i wracających do klatek stworzeń o oczach ciemnych od pragnienia.
Przymykam powieki by odnaleźć pod nimi scenę malowaną dłonią mistrza Podkowińskiego.
Na policzku czuję lekki podmuch nadchodzącej szeptem nocy.
Próbuję ugłaskać tę tęsknotę, co się dłonią wyrywa, nieproszona.
Niechciana jak gość, który odszedł nie zapukawszy nawet do drzwi.
Czy nocą tęsknie mocniej? Czy snem przywołuje dłonie twoje ciepłe, zabłąkane we mnie, roztańczone w skrzydłach włosów moich...
drżeniem ust, afirmacją szeptu w karuzeli przyśpieszonych oddechów.
Zmrok splata dłonie z niknącym wolno światłem.
Świat wiruje coraz szybciej, a spokojność oddechu sugeruje rychłe przybicie do brzegu.
Zanim zasnę oddam ci jeszcze jedną myśl, będzie specjalnie dla ciebie.
youtu.be/kGnfqRR509M
Ps. Dziękuję ci za wspólnie przeżytą godzinę W.

Nie możesz dodać komentarza.