• Wpisów: 637
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 27 dni temu, 18:13
  • Licznik odwiedzin: 99 488 / 2887 dni
 
b-angel
 
Jakoś tak jest, że każde urodziny mojego staruszka są świętem jak również chwilą zadumy i strachu. Tak, prawdziwego strachu, takiego pełnego obaw i smutnych przemyśleń. Wczoraj było spokojnie, najpierw odstawiłam auto do warsztatu ( muszę przyznać, że pan mechanik bardzo bardzo fajny, no tego hm... :P ), później zrobiliśmy jakieś mega chaotyczne zakupy składające się z wody mineralnej, owoców ( winogrona, truskawki, jabłka i banany ) i pojechaliśmy na uroczysty obiad. Przerwałam specjalnie mój post aby zjeść sałatę i szparagi z ziemniakami. Wszystko było bardzo pyszne i niestety drogie jak diabli ;)
Ale raz do roku można zaszaleć. Kupiłam staruszkowi zegarek w prezencie a mój Bastian kurtkę 'skórzaną' ( oczywiście fake ~ jesteśmy przecież od niedawna weganami ) mu podarował :)
Razem wybieraliśmy, pani ekspedientka cała się ośliniła w achach i ochach ;) przy pomaganiu staruszkowi :D
Wieczorem rozbolała mnie głowa tak bardzo, że myślałam że eksploduje...
smutne myśli bardzo źle na mnie działają :/
Ok, to tyle relacji z soboty urodzinowej. Żyj staruszku w dobrym zdrowiu jeszcze jakieś 200 lat! :)

IMG_0605.JPG


IMG_0611.JPG

Nie możesz dodać komentarza.