• Wpisów: 648
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 4 dni temu, 23:28
  • Licznik odwiedzin: 102 909 / 2938 dni
 
b-angel
 
Ciągle na coś czekam. Nie na autobus, ani cud. Nie oczekuję dziecka, manny z nieba, gwiezdnego pyłu, nie czekam aż drożdżówka mi wyrośnie, albo róże zakwitną w ogrodzie.
Nie czekam aż wyłączą mi prąd, kupię nową lodówkę, szafę czy sukienkę.
Czekam na to coś, co się musi wydarzyć...

a jeśli się nie wydarzy to zastygnę w tym oczekiwaniu, coraz bardziej popielata, coraz smutniej samotna, zaczarowana rozczarowaniem.
Oczekiwaniem na to coś, co przyjdzie z marszu, pociągnie mnie za włosy, scałuje łzę z policzka.
Wkołysze w ten rytm, w którym miasto zaczyna drgać o poranku, stukotem kół ciężarówek dowożących towary do sklepów i piekarni.
Wtańczy w blask budzącego się słońca. Poprowadzi nadbrzeżem...
Poprzez wiatr muskający zieleń liści, w muzykę która we mnie wytłoczyła pięciolinię nostalgii w minorowej tonacji, wystukującej północnym deszczem rytm codzienności.
Po tę noc, co na drodze mlecznej będzie ze mną liczyć gwiezdne skrzydła aniołów.

Ciągle na coś czekam. Boję się, że zabraknie mi czasu aby się doczekać.

Nie jestem nieszczęśliwa. Jestem zawieszona pomiędzy snem o życiu a przestrzenią pomiędzy wskazówkami zegarka, w które miękko wtapiają się ślady twoich stóp.

Nie jestem szczęśliwa.
Będę kiedy wrócisz i zamkniesz moje oczekiwanie w bramie twoich ramion.

Nie możesz dodać komentarza.