• Wpisów: 635
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 20 dni temu, 21:47
  • Licznik odwiedzin: 96 373 / 2825 dni
 
b-angel
 
Przymykam na chwilkę powieki i nie wiedzieć kiedy, wchodzę do kuchni mojego dzieciństwa.
Jest jasna z dużym przestrzennym oknem. Pod prawą ścianą stoi stół, który łaskawie ugości cztery osoby. Powietrze pachnie świeżo zaparzoną kawą i drożdzówką z jabłkami i cynamonem.
Z lewej w równiutkim rzędzie piętrzą się szafki, regały i szafeczki w prześliczną szarą kratkę.
Tuż za drzwiami po prawej, przyjemne ciepło rozchodzi się od pieca, w którym iskrzą się drobinkami odłamki drewna.
Nad żelazną płytą tego przygasającego ciepła, suszą się podgrzybki, ich aromat po prostu zniewala.
Babcia siedzi przy oknie tuż obok lekko terkającej lodówki, zza ściany słyszę dźwięk zegara z kukułką.
Na parapecie stoi trzykrotka, bardzo się rozrosła tego roku...
idę na paluszkach do babci, w wełnianych za dużych skarpetach, które mi zrobiła na drutach.
W kącie na taborecie siedzi Heniek i maluje spławiki soczystą zielenią i purpurową czerwienią, pewnie wybiera się nad jezioro, poławiać.
Jestem tuż przy babci. Uśmiecham się czując jej konwaliowy zapach lekko przesłonięty chmurką 'klubowych'.
Przytulam się do jej drobnych pleców i nie mogę powstrzymać łkania...

Mój synek delikatnie głaszcze mnie po policzku i opuszkiem palca ściera moje łzy.
Otwieram oczy, jestem wtulona w ciepłe  barwy mięciutkich, różowych pledów i poduszek;  światełka we własnoręcznie zrobionej lampie lśnią magicznie a moje dziecko zasmucone patrzy na mnie z pytaniem w spojrzeniu.
Mówię: śniłam o domu...
delikatnie mnie tuli, szepta jak bardzo mnie kocha i już jest prawie dobrze.
Pytam czy pójdziemy udekorować drzewko? Mówi, że chętnie. Schodzimy do salonu, w tle grają ciuchutko dzwoneczki...
youtu.be/ZpGC7zKq7lI

Nie możesz dodać komentarza.