• Wpisów: 648
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 4 dni temu, 23:28
  • Licznik odwiedzin: 102 909 / 2938 dni
 
b-angel
 
Przyznam się szczerze, że pierogów ruskich, nazywanych w kilku rejonach naszego pięknego kraju, również legnickimi, nie robiłam już chyba z 10 lat.
Jakoś gdy myślę o tym procesie twórczym, lekko opadają mi ręce, szczęka i inne części ciała, których z grzeczności nie wymienię.
Ale jakoś tak ostatnio dużo rozmawiamy z synem o tradycjach kulinarnych w domu mojego dzieciństwa i temat pierogów powraca jak niechciany bumerang.
Wcale nawet nie mam ochoty na lepienie, ale robiłam dziś po raz drugi zakupy, w nowo odkrytym przeze mnie polskim sklepie i jakoś tak mimowolnie do wózka włożyłam kostkę białego sera śmietankowego, którego nota bene nie jadłam conajmniej z 15 lat... ;)
i tak zakiełkowała w mojej głowie szalona myśl, aby zaskoczyć moje dziecko pierożkami własnej roboty.
Recepturę znalazłam na blogu Olgi smile, z którego czasem gościnnie korzystam.
A oto on w troszkę okrojonej wersji:
' 1 kg mąki pszennej 500 + mąka do posypywania stolnicy
1 łyżeczka soli
120 ml oleju
około 400 ml bardzo gorącej wody (zagotowanej i odstawionej na 2-5 minut).
Mąkę łączę z solą, olejem i ciągle mieszając w mikserze z hakiem lub ręcznie na stolnicy dodaję po trochu bardzo gorąca wodę. Jeśli robicie ręcznie trzeba uważać, żeby się nie poparzyć! Wyrabiam gładkie, elastyczne ciasto łatwo odchodzące od ręki. Przykrywam ściereczką i pozostawiam na 10-15 minut, aby odpoczęło.
Wałkuję i nadziewam ulubionym farszem.'
No. Słowo się przeczytało ( to prawie jak rzekło ), kobyłka u płotu ( tzn moje cocolino ), bo muszę jeszcze podjechać do sklepu po mąkę zwykłą, pszenną ( bo takiej w swojej kuchni nie mam, odkąd wiem, że mam uczulenie na gluten ).
No i ziemniaki trzeba obrać, ugotować; cebulkę drobno pokrojoną podsmażyć, aby farsz nabrał smakowitości ;)
Właściwie to cieszę się na to moje kucharzenie, będę śpiewać ulubione piosenki babci i może będzie przez chwilę tak, jakbym wróciła do domu...

Nie możesz dodać komentarza.