• Wpisów: 648
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 4 dni temu, 23:28
  • Licznik odwiedzin: 102 909 / 2938 dni
 
b-angel
 
Postanowiłam nie 'wychodzić' za szybko. Jest za zimno na kolejny post. Zrobię normalne, 6 tygodniowe wychodzenie a później przejdę na normalne wg mnie zdrowe odżywianie, bez glutenu, nabiału, mięsa, cukru i produktów przetworzonych.
Będę dziś gotować miód gruszkowy wg przepisu Hildegardy, aby oczyścić jelita po przebytej infekcji.
Do postu 42 dniowego powrócę z nastaniem wiosny, w marcu. Już się cieszę na odnajdywanie nowalijek na miejscowym targu.
Przyznam szczerze, że jestem zmęczona. Chyba chciałam zbyt szybko i mocno przeskoczyć samą siebie, a tak się po prostu nie da...
powoli zaczynam zbiżać się do 'adwentu'. Tego w kalendarzu i we mnie.
Kupiłam cztery czerwone świeczki ( "tak jakby w domu było ich za mało" ~słowa mojego męża ), anisowe gwiazdki, cynamon i wanilię, będę piec ciasteczka, które później zaniosę do dziecięcego hospicjum. Napisałam też w tym roku dwie bajki, które będę tam dzieciom czytać.
Ostatnio dużo myślę o domu mojego dzieciństwa;  o schodkach na których w cieplejsze dni siadali wszyscy sąsiedzi, łuskali słonecznik albo pestki dyni i rozmawiali.
Nieśpiesznie, wieczorną porą przy aromatycznym zapachu maciejki, koncertach ptaków i świerszczy...
czas jakby zatrzymuje się na chwilę i znów jestem małą dziewczynką.
Lato w pełni, kamienne schody mocno nagrzane słońcem, czuję ciepło kiedy dłoń styka się z ich gładką strukturą. Jest bezpiecznie, ciepło, przyjemnie. Obok siedzi babcia i uśmiecha się do mnie.
Piękna wizualizacja. Dodaje mi sił i energii :)
Zatem czas na nowy dzień! Oby był dobry, zdrowy, uśmiechnięty.

Nie możesz dodać komentarza.